*kilkanaście lat wcześniej*
Jakże zdziwiona byłam, gdy rano można było zobaczyć słońce. Przez kilka ostatnich tygodni całą piękną panoramę Holmes Chapel zakrywały pochmurne chmury. Powodem tego również mogła być zbliżająca się jesień. No, ale wrzesień to miesiąc w połowie kończącego się lata i zaczynającej się jesieni. Przetarłam zmęczona oczy i głośno ziewnęłam. Gdyby był tu ktoś ze mną, z pewnością spaliłabym buraka. Mam szczęście, bo nienawidzę swojej twarzy w tym stanie. Leniwym ruchem wstałam do pozycji pół siedzącej i rozejrzałam się po moim pokoju. Mój azyl. Pomieszczenie, które kryje wiele wspomnień, wylanych łez i dobrego humoru. Usłyszałam pukanie do drzwi i powiedziałam ciche "proszę". W drzwiach stanęła moja mama z lekkim uśmiechem na ustach.
- Widzę, że już wstałaś - odezwała się.
- Noo... - przeciągnęłam i wyciągnęłam ręce w celu rozciągnięcia kości.
- Pośpiesz się, bo się spóźnisz.
- Oh, kochana mamusia już się skończyła? - powiedziałam żartem - Typowa rodzicielka powinna przynieść swojej ukochanej córce śniadanie do łóżka i ucałować w czoło...
- Cóż, najwyraźniej nie jestem typową rodzicielką - wytknęła mi język - Czasami potrafię być nieco szalona.
- Tak, a zwłaszcza wtedy, gdy grasz w pasjansa na komputerze - oznajmiłam. Chwilowo nastąpiła cisza, ale zaraz została przerwana przez głośny śmiech mojej mamy. Bez chwili zastanowienia poszłam w jej ślady.
- To ci się udało, Faith. - powiedziała, gdy skończyła się głupkowato śmiać - Ale teraz już na poważnie. Zbieraj się. Już po siódmej, masz dwadzieścia minut.
- Czemu? - zdziwiłam się.
- Podrzucę cię, bo muszę załatwić kilka formalności w urzędzie miasta - stwierdziła. Przytaknęłam i z westchnięciem wstałam z łóżka. Moim pierwszym przystankiem była łazienka, a następne garderoba. Śniadań nigdy nie jadłam, bo nie zdążałam. Albo wstawałam za późno albo najzwyczajniej na świecie mi się nie chciało. Gdy wsiadałam do auta była dopiero siódma trzydzieści dwa. Nigdy nie byłam tak wcześnie w szkole. Wyobrażam sobie minę pani Collins, gdy zobaczy mnie o tej porze. Chyba będę musiała pomóc jej zbierać szczękę z podłogi.
- O czym tak myślisz? - spytała mama.
- Co? Ja nie...O niczym, po prostu. - uśmiechnęłam się i zaczęłam odpinać swój pas.
- Przyjechać po ciebie?
- Nie, wrócę na nogach. To tylko dziesięć minut. - wyjaśniłam i dałam jej pożegnalnego całusa w polik - Pa, kocham cię.
- Ja ciebie też. - pomachała mi i odjechała. Czasami mam ochotę nakrzyczeć na moją mamę za jej wszystkie humorki, ale w takich momentach, jak ten, moje serce wypełnia się ciepłą rodzicielską miłością. To takie fajne uczucie. Potrząsnęłam głową i wygoniłam z niej wszystkie myśli i rozejrzałam się po terenie szkoły. Jest dokładnie, tak jak myślałam. Westchnęłam i leniwym krokiem ruszyłam w stronę drzwi wejściowych. Myślałam, że dzisiejszy dzień będzie lepszy, a oprócz tego, że świeci słońce, jest tak samo ponury, jak przedtem. Gdy weszłam do środka, poczułam jakieś zapachy ze stołówki. Ugh. Nigdy nie jadłam tam posiłków. Nie, żebym się brzydziła, tylko raz po owocowej sałatce, miałam tygodniową biegunkę. Nie przyjemne wspomnienie. Moje rozmyślania przerwał mój upadek. Ała? Pomasowałam bolące miejsca i otworzyłam oczy. Co się przed chwilą stało? Przede mną leżał chłopak, który zapewne był sprawcą tego, że oboje leżeliśmy na podłodze. Albo to ja? Szłam zamyślona i...Boże.
- Oh, przepraszam - powiedzieliśmy w tym samym momencie. Zaśmialiśmy się, po czym chłopak wstał i podał mi rękę.
- Serio, przepraszam. Szedłem zamyślony i w ogóle, to moja wina. - powiedział ze skruchą, a ja lekko się uśmiechnęłam.
- Nie ma za co. To normalne na tym zakręcie. Wiele osób już tak miało. A ty jesteś chyba...
- Harry. I tak, jestem nowy, jeśli o to ci chodziło. - przerwał mi, a ja mu przytaknęłam.
- Więc...co robisz, tak wcześnie w szkole? - spytałam.
- Z racji tego, iż to mój pierwszy dzień, moja mama nalegała, aby mnie zawieść, a poza tym musiałem załatwić kilka rzeczy, jak plan lekcji, czy kluczyk od szafeczki - oznajmił. To dziwne, bo znam tego chłopaka kilka minut, a w jego towarzystwie czuję się pewniej, niż przy jakiejkolwiek innej osobie.
- Oh, przepraszam. Zapomniałam się przedstawić. Jestem Faith - podałam mu rękę, którą uścisnął. Moja dłoń, przy jego wyglądała bardzo skąpo. Jego była duża, a moja mała pokryta pierścionkiem na serdecznym palcu.
- Miło cię poznać, Faith. Myślisz, że będziemy mieć okazję porozmawiać później? - spytał i odgarnął grzywkę ze swojego czoła. Wcześniej nawet nie zwróciłam uwagi na jego wygląd...
- Tak, wydaję mi się, że tak.
- W takim razie, do zobaczenia później. - pożegnał się i poszedł w drugą stronę. Uśmiechnęłam się.
- Do zobaczenia...
Dzień w szkole dłużył mi się niesamowicie. Siedziałam na biologi, przysłuchując się nudnemu monologowi pani Harris i czekałam na cud. Co mnie obchodziły jakieś bezkręgowce? Totalne głupoty. Poczułam, jak czyjaś dłoń dotyka moich pleców. Obróciłam się u ujrzałam tego chłopaka samego chłopaka, którego dziś rano poznałam. Nawet nie zauważyłam, że za mną siedzi. Podał mi kartkę zwiniętą w małą kulkę, którą szybko chwyciłam i rozwinęłam.
" Mogę się do ciebie dosiąść? :) "
Lekko zdziwiona kiwnęłam głową i zabrałam swoje rzeczy z drugiej połowy ławki. Gdy pani Harris obróciła się i pisała coś na tablicy, chłopak z lokami zwinnie przeniósł swoje rzeczy i usiadł koło mnie. Uśmiechnęłam się i raz jeszcze przyjrzałam się kartce, którą mi dał. Miał bardzo ładne i wyraźne pismo. Chyba pierwszy raz widzę, aby chłopak pisał tak zgrabnie.
- Cześć - szepnął i uroczo się uśmiechnął.
- Hej - odpowiedziałam i udałam, że słucham nauczycielki. Zagapiłam się i nie zwracałam uwagi na chłopaka koło mnie, dopóki nie podał mi kartki papieru.
" Jak tam? xx "
Posłałam mu rozbawione spojrzenie, a on wymownie wzruszył ramionami.
" Wszystko dobrze, a u Ciebie? :) "
Starałam się pisać ładnie, ale chyba mi to nie wyszło. Mam naprawdę okropne pismo. Podałam kędzierzawemu kartkę.
'' Też. Myślałem, że się rozpiszesz i dowiem się czegoś więcej :D "
Zmarszczyłam czoło.
" Co? Dlaczego tak myślałeś? "
Lekcja ciągnęła się niesamowicie długo. Nie myślałam o niczym innym, jak o położeniu się w moim wygodnym łóżku. Mogłabym przynajmniej dokończyć jeden z sezonów Plotkary. Spojrzałam na papier, który podał mi mój kolega z ławki.
" Hmm, bo jesteś kobietą, a one z reguły dużo mówią :)"
Prychnęłam pod nosem i zabrałam się za odpisywanie.
" Oh, cóż. W takim razie jestem facetem. George jestem, miło mi. Xx "
Udałam obrażoną i oddałam chłopakowi papier. Pff. Znam wielu mężczyzn, którzy również mają wiele do powiedzenia. Usłyszałam cichy chichot.
" Zabawnym facetem. Chociaż my z reguły lubimy żartować. "
Oh.
" Kobiety również. Ale jeśli chcesz, mogę udawać kompletną nudziarę, która będzie odpowiadała monosylabami typu: no, aha, ok, tak, nie...huh? "
Znowu zachichotał.
"Chciałbym zobaczyć, jak tak się zachowujesz, ale za bardzo lubię twoje poczucie humoru, więc odpowiedź brzmi: nie, dziękuję :D"
Uśmiechnęłam się i w tym samym momencie rozbrzmiał się dzwonek. Nareszcie. Zbawienie. Zaczęłam pakować swoje rzecz do torby i spojrzałam na Harry'ego.
- Emm, masz może jakieś notatki z biologi? - spytał.
__________________________________________________
Hej. Na początku chciałabym podziękować za komentarze, które o dziwo się pojawiły. Byłam pewna, że nikomu się nie spodoba i takie tam. I również chciałabym przeprosić. Początki, jak niektórzy wiedzą potrafią być trudne...Mój również nie jest łatwy, ale żeby przejść do sedna, trzeba przetrwać nudne pierwsze rozdziały. Dziękuję i do napisania♥
Od dzis czytam to opowiadanie, mam nadzieje że drugi rozdział będzie szybko :)
OdpowiedzUsuńDziękuję!♥ Postaram się go, jak najszybciej napisać:)
UsuńOpowiadanie zapowiada się całkiem nieźle :)) Już spodobał mi się sposób twojego pisania. Czekam na kolejny rozdział ^^
OdpowiedzUsuń+ Moglabys mnie informować na twitterze o kolejnych rozdziałach? :]]
Pozdrawiam i życzę weny ♥
@_braveryy_
Po
Dziękuję za pozytywny komentarz i jasne, nie ma problemu♥ Drugi rozdział pojawi się niebawem! xx
UsuńCuudowny rozdział ♥ Bardzo mi się podoba jak i całe opowiadanie. Z niecierpliwością czekam na next i zapraszam do mnie. Mam nadzieję ,że wyrazisz tam swoje zdanie , bo na prawdę mi zależy.
OdpowiedzUsuńhttp://good-girls-love-bad-boyss.blogspot.com/
Jeśli nadal nie jesteś zainteresowana to zapraszam do obejrzenia zwiastuna. Mam nadzieję , że przypadnie ci on do gustu i zaciekawi .
http://www.youtube.com/watch?v=WZAji_QfEcM
Dziękuję za pozytywny komentarz! Z pewnością wpadnę:)
UsuńHejj jestem tu pierwszy raz i muszę ci powiedzieć, że już mi się tu podoba...
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam najpierw spis bohaterów i muszę powiedzieć że są dość nie pozorne (może coś z nich zrozumiem ja się trochę opowiadanie rozkręci;)
Muszę tak mamie powiedzieć jak przyjdzie sprawdzić czy wstałam(a gdzie moje śniadanie, gdzie radość z tego że wstałam...?)
Poznanie się przez wpadnięcie na siebie... bardzo popularne(tylko nie w realny życiu, a szkoda...) Ciekawa temat rozmowy sobie wybrali na tą biologie... bardzo zajmujący;)
Rozdział był dla mnie za krótki! Mam nadzieję, że mi to jakoś zrekompensujesz i dodasz następny rozdział szybciej (i oby był dłuższy;)
Całuje, ściskam i pozdrawiam: Meggi:)
Hej! Dziękuję za twój komentarz! Mam nadzieję, że nie zrazi Cię to, że ten rozdział był krótki i zostaniesz tu trochę dłużej:) Hmm, jeżeli chodzi o spis...Chciałam, aby wyglądało to tak, jakby to bohaterowie dodali parę słów od siebie. I hm...wyszło mi to?:) Nie wiem. Jeszcze raz dziękuję za komentarz i mam nadzieję, że jeszcze tu zajrzysz! Love♥
UsuńZajrzę nawet szybciej niż sobie o tym pomyślisz, a co do tych opisów to rzeczywiście wyszły tak jakby oni mówili to o sobie. Wiem że początkowe rozdziały czasami są krótki i nieciekawe (ale twój następny rozdział nie będzie już taki krótki, tak?... bo nie ciekawy na pewno nie będzie, ten też był nie nie ciekawy;)
UsuńPa... do następnego:)
~Meggi:)